Spis treści
Liczby, które trudno wyrzucić z głowy
W reportażu TV Republika padły dane, które znam na pamięć, ale które za każdym razem brzmią równie szokująco. W Republice Środkowoafrykańskiej na milion kobiet przypada 16 ginekologów-położników. Szesnastu. Brakuje neonatologów. Brakuje podstawowych badań prenatalnych. Kobiety, które trafiają do naszej szkoły rodzenia, często nigdy wcześniej nie były u ginekologa. Nie miały zrobionego testu na HIV. Nie wiedziały, że w ogóle można się zbadać na WZW typu B.
Ta możliwość po prostu nie istnieje w ich świecie.
I jest jeszcze ta jedna liczba, przy której zawsze milknę. Jedno na 24 noworodki umiera po porodzie.
Jedno. Na dwadzieścia cztery.
W Polsce wskaźnik umieralności noworodków należy do najniższych w Europie. Ta różnica wynika z dostępu do wiedzy, do sprzętu, do kogoś kto wie co robić gdy coś idzie nie tak. I właśnie dlatego tam jedziemy.
Projekt Mama Africa - jak to się zaczęło
Projekt powstał dlatego, że polskie położne pojechały do Republiki Środkowoafrykańskiej, zobaczyły jak wygląda poród w miejscu bez szpitala, bez prądu, bez wody bieżącej i po prostu nie mogły o tym zapomnieć.
Zobaczyłyśmy kobiety, które rodzą same albo z pomocą matrony. Starszej kobiety z wioski, która przyjmuje porody odkąd pamięta, bo tak po prostu jest. Matrony przyjmują porody bez jakiegokolwiek wykształcenia medycznego, często bez umiejętności czytania, czy pisania, bez wiedzy o tym, że zainfekowany kikut pępowinowy noworodka może go zabić w ciągu kilku dni. Bez świadomości, że pewnym powikłaniom można zapobiec, że w ogóle istnieją narzędzia które to umożliwiają.
I zamiast wrócić do domu i o tym zapomnieć, postanowiłyśmy działać.
Projekt Mama Africa wyrósł z programu „Bezpieczna Mama”, w ramach którego szkolimy matrony. Kobiety, które w swoich wioskach przyjmują porody. Bez formalnej edukacji medycznej, bez sprzętu, bez dostępu do wiedzy, którą my w Europie traktujemy jak oczywistość.
Szkolimy je z obszarów, które mogą wydawać się podstawowe. Ale tam ratują życie: prawidłowe mycie rąk. Samobadanie piersi. Karmienie skrajnie niedożywionego dziecka. Pozycje wertykalne podczas porodu. Techniki oddechowe. Co zrobić gdy noworodek ma zainfekowany pępek. Jak rozpoznać nieprawidłowe ułożenie dziecka. Jak reagować gdy kobieta traci przytomność podczas porodu.
Dla nas, położnych, to podstawy. Tam te informacje są przełomem.
Dzięki darczyńcom i wsparciu Fundacji Missio Cordis przywozimy do RŚA fantomy medyczne, modele noworodków, wcześniaków, modele do oceny położenia płodu. Zostawiamy je tam na stałe, bo sens jest w tym, żeby ta wiedza została i była używana każdego dnia.
Każdy wyjazd to kilka dni intensywnych szkoleń, ale efekty widać przez lata. Matrony, które przeszły przez nasz program, uczą kolejne kobiety w swoich wioskach. Wiedza się rozchodzi. I właśnie na tym nam zależy.

Dlaczego tak ważne jest, że o tej misji mówi telewizja
Każdy taki materiał, czy w Dzień Dobry TVN, czy w TV Republika, czy w jakiejkolwiek innej telewizji, ma jeden cel: dotrzeć do kogoś, kto jeszcze nie wie że ten problem istnieje. Że gdzieś na świecie kobieta w ciąży umiera, bo nie wiedziała, że powinna umyć ręce przed porodem.
Zasięg telewizji ogólnopolskiej trafia do ludzi, którzy nie wchodzą na blogi o tematyce położniczej. Do ludzi, którzy mogą nie wiedzieć, że polskie położne jeżdżą do Afryki i uczą tamtejsze kobiety jak przeżyć poród.
I widzimy efekty tej pracy. Kobiety, które w RŚA rodziły tuż po naszej szkole rodzenia, rodziły bez komplikacji i bez obrażeń poporodowych. Dzieci przychodziły na świat w dobrym stanie. To konkretne matki i konkretne dzieci, które mają szansę na życie, bo ktoś przyjechał z drugiego końca świata i powiedział: pokażę Ci jak.
Każdy telefon od redakcji wiąże się z mieszanymi uczuciami. Cieszę się, że temat trafia do szerszej publiczności. Ale wiem też, że żaden reportaż nie pokaże tego, co widziałam na miejscu: zapachu, hałasu, temperatury. Twarzy kobiety, która po raz pierwszy w życiu trzyma w rękach fantom noworodka i stara się zapamiętać jak ułożyć dziecko do karmienia.
Jak możesz pomóc?
Koordynatorką projektu Mama Africa jest Izabela Cywa, która od lat organizuje kolejne wyjazdy i dba o to, żeby każda złotówka od darczyńców zamieniała się w konkretną pomoc na miejscu. W fantomy, materiały szkoleniowe, sprzęt, który zostaje w Afryce na stałe.
Jeśli chcesz wesprzeć projekt, możesz to zrobić tutaj: www.siepomaga.pl/szkola-rodzenia-rsa
Każda wpłata to kawałek wiedzy, który realnie ratuje życie matki i dziecka po drugiej stronie świata. Nie trzeba jechać do Afryki, żeby być częścią tego projektu.
A jeśli chcesz zobaczyć cały reportaż TV Republika, znajdziesz go tutaj na YouTube (od 55:53).
Artykuł przygotowała Anna Bulczak, położna, mama czwórki dzieci, właścicielka Zaufaj Położnej















