Spis treści
Połóg to dla wielu kobiet czas płynący w ciszy i cieniu… Cała uwaga skupia się na dziecku i jego potrzebach; bardzo łatwo zapomnieć innym o mamie. Ale też samej kobiecie łatwo zatracić własne potrzeby, których w tym czasie mamy wiele. Ciało po trudach ciąży i porodu wymaga szczególnej opieki i troski, niemniej ważna jest również psychika zmagająca się z nowymi wyzwaniami.
Pierwsze tygodnie z dzieckiem przedstawiane najczęściej jako ,,magiczny i piękny czas” nie płyną wyłącznie w blasku miłości, ale często pojawia się w nich szarość, bylejakość i smutek. To zupełnie naturalne, ale też niełatwe.
Dlatego kampania Philips Avent „A Mom is born”, której jesteśmy ambasadorami, przypomina o kluczowym zagadnieniu – aby zatroszczyć się o dziecko, najpierw trzeba zatroszczyć się o samą siebie. Bo dbanie o siebie to nie przejaw egoizmu, lecz najważniejszy fundament troski o własne dzieci.
Wiele z nas zostało wychowanych w poczuciu, że na odpoczynek trzeba zasłużyć, dlatego tak trudno przychodzi nam teraz dbanie o siebie. To my mamy jednak wpływ na to, jak dobrze w takich sytuacjach będą radzić sobie nasze dzieci, pokazujmy im, jak zachować równowagę między pracą i obowiązkami, a odpoczynkiem i dbaniem o siebie, już od pierwszych dni życia.
Gdy rodzi się dziecko, rodzi się też mama. I choć w ciąży cała uwaga skupiona była na nas – na naszym samopoczuciu, śnie, odżywianiu – po porodzie bardzo szybko przestajemy być w centrum. Tymczasem po doświadczeniu, jakim jest poród, w połogu i nowej rzeczywistości, czujemy się często źle zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Jesteśmy zagubione, niepewne, napotykamy wyzwania, których się nie spodziewałyśmy. To wszystko może odbijać się na naszym zdrowiu psychicznym – pojawia się baby blues, który dotyka od 50 do nawet 80% kobiet, a czasem również depresja poporodowa. Dlatego tak ważne jest, by w tym czasie ktoś zobaczył nie tylko dziecko, ale też mamę, która dopiero uczy się swojej nowej roli.
Wyobrażenia vs rzeczywistość
Opieka nad noworodkiem w szpitalu odbywa się w systemie rooming in. Oznacza to, że dziecko przebywa cały czas na sali, w której jest mama i to ona jest główną opiekunką maluszka. Po powrocie do domu ten system nie znika – nadal główną opiekunką jest mama z racji karmienia piersią. Bardzo często na szkole rodzenia walczymy z wyobrażeniem, że dziecko po karmieniu daje się odłożyć – to nie jest takie oczywiste, na pewno nie dla maluszka.
Dziecko zostało odpępnione po narodzinach, jednak ono nie jest tego świadome. Przez 9 miesięcy maluszek przebywał w warunkach zapewniających poczucie bezpieczeństwa. Zatem po narodzinach dziecka nie możemy oczekiwać od niego, że nagle będzie spało samo, w specjalnie wybranym przez rodziców łóżeczku czy kołysce, czy po prostu samo leżało bez konieczności fizycznej bliskości z rodzicem.
Podstawą przetrwania dla dziecka przez pierwszych kilka miesięcy jest fizyczna bliskość z rodzicem. Jeśli na tym etapie myślisz – ,,moje dziecko będzie inne, nie będzie tak źle”, no cóż… możesz się mocno zdziwić. Naprawdę trzymamy kciuki, jednak wiemy, jak to wygląda w zdecydowanej większości – dzieci potrzebują być przyklejone do innej osoby zapewniając przetrwanie.
Zatem widzimy mamę, która nadal jest w nierozłącznym kontakcie z dzieckiem – już samo to powoduje, że ciężko znaleźć czas dla siebie. Nie mówiąc nic o zmianach zachodzących w ciele kobiety: ból krocza, krwawienie poporodowe, obrzęki. Codzienność poporodowa obarczona jest wieloma trudami, które przekładają się na niedobór snu i zmęczenie – zarówno fizyczne, jak psychiczne.
61% deklaruje posiadanie mniej niż godziny dziennie na swoje podstawowe potrzeby – toaletę, jedzenie, prysznic. I właśnie dlatego tak ogromne znaczenie mają te najmniejsze momenty, które dla młodej mamy stają się prawdziwymi kamieniami milowymi w jej nowej roli – pierwszy nieprzerwany prysznic, pierwsza ciepła kawa wypita do końca, pierwszy spokojny posiłek czy pierwsze wyjście z domu bez dziecka. To drobiazgi, które w rzeczywistości budują powrót do równowagi i poczucia siebie.
Perfekcjonizm - ciężar obecnych czasów
Hormony, odpowiedzialność i nowa życiowa rola sprawiają, że w połogu towarzyszą nam skrajne emocje. Obok radości pojawia się również przestrzeń na rozczarowanie i poczucie niewystarczalności.
Media społecznościowe często pokazują obraz idealnego macierzyństwa, spokojnego, harmonijnego, „ogarniętego”. To może potęgować poczucie winy: że coś robimy nie tak, że nie dajemy rady. Tymczasem rodzicielstwo nigdy nie jest perfekcyjne i nie musi takie być.
To właśnie presja perfekcjonizmu, obecna w nas od najmłodszych lat, często prowadzi do jednej z najtrudniejszych rzeczy – braku umiejętności proszenia o pomoc. Duża część mam odczuwa dyskomfort przy proszeniu o pomoc, ponieważ uważa, że powinny radzić sobie same.
To przekonanie oddala ludzi od siebie. My nie chcemy „być ciężarem”, a bliscy nie pomagają, bo boją się, że zrobią coś źle.
Dlatego kampania „Share the Care” podkreśla, że rodzicielstwo nie powinno być dźwigane przez jedną osobę, a hasło „A Mom is born” dodatkowo przypomina, że mama – tak jak dziecko – uczy się wszystkiego od początku i potrzebuje wsparcia na każdym etapie tej drogi. Powrót do myślenia wspólnotowego rodziny, bliskich, relacji jest kluczowy dla dobrostanu psychicznego młodych rodziców. Aby było to możliwe, potrzebujemy rozwijać dwie kompetencje: priorytetyzację oraz proszenie o pomoc. Bo proszenie o wsparcie nie jest słabością – to komunikat: „ufam Ci, jesteś dla mnie ważny”.

Małe czyny, wielkie dzieła
W okresie poporodowym pomoc często przybiera formę drobnych gestów: przygotowania posiłku, rozwieszenia prania czy wyjścia z dzieckiem na spacer. Ale wsparcie może i powinno obejmować również bardziej wymagające obszary, takie jak przejęcie karmienia dziecka odciągniętym wcześniej mlekiem przez tatę, babcię czy dziadka. To nie tylko realna ulga dla mamy, ale też budowanie więzi dziecka z innymi bliskimi osobami. Właśnie tutaj ogromną rolę odgrywają rozwiązania, które realnie wspierają mamę w codzienności.
Podwójny laktator samonośny Philips Avent HandsFree został stworzony po to, by mama mogła odzyskać choć odrobinę przestrzeni dla siebie. Jest bezprzewodowy, lekki i dyskretny – mieści się w biustonoszu i pozwala odciągać pokarm bez użycia rąk, dzięki czemu w tym czasie można zrobić coś dla siebie, nawet jeśli to tylko chwila oddechu.
Lekkie, silikonowe muszle delikatnie dopasowują się do ciała, a jednocześnie urządzenie oferuje szpitalną moc, co przekłada się na skuteczne i komfortowe odciąganie mleka. To połączenie delikatności i efektywności sprawia, że laktacja przestaje być ograniczeniem, a staje się elementem codzienności, który można dopasować do siebie. Dodatkowo daje możliwość, by tata lub inna bliska osoba mogła nakarmić dziecko, co otwiera przestrzeń na regenerację, sen czy po prostu chwilę dla siebie.
Ogromne znaczenie ma również poczucie bezpieczeństwa i spokoju, szczególnie w pierwszych tygodniach, które dla wielu rodziców są pełne niepokoju. Wsparciem może być także elektroniczna niania SenseIQ od Philips Avent, która pozwala monitorować sen i oddech dziecka i daje realne poczucie kontroli. To rozwiązanie, które uspokaja i pozwala choć na moment odetchnąć – obejrzeć odcinek serialu, spokojnie zjeść śniadanie, przeczytać kilka stron książki czy po prostu usiąść bez napięcia. Takie drobne chwile mają ogromny wpływ na dobrostan psychiczny mamy.
Takie działania dają mamie przestrzeń na regenerację, sen, chwilę dla siebie, zadbanie o podstawowe potrzeby. Bo potrzeby mamy nie znikają po narodzinach dziecka. Jesteśmy istotami społecznymi – potrzebujemy relacji, kontaktu i czasu dla siebie. Wyjście do kina, na spotkanie z przyjaciółmi czy nawet chwila na własne przyjemności nie są przejawem egoizmu. To inwestycja w zdrowie psychiczne i zachowanie tożsamości nie tylko jako matki, ale również kobiety – posiadającej marzenia, aspiracje i potrzeby.
Mniej oceniania, więcej czułości
Wczesny okres rodzicielstwa to wymagający czas, w którym zasługujemy na więcej uwagi i zrozumienia. Chcąc wspierać ludzi w dobrostanie psychicznym musimy zrobić miejsce na autentyczność – nieidealną, którą możemy dzielić z innymi. Bo kiedy mama czuje się dobrze, korzysta na tym cała rodzina.
Wpis powstał we współpracy z marką Philips.














