Strona główna / Po porodzie / Odruch ssania – co się tak naprawdę za tym kryje? 

Odruch ssania – co się tak naprawdę za tym kryje? 

Bestsellery

Spis treści

Kiedy po raz pierwszy przystawiasz maleństwo do piersi, masz nadzieję, że ono po prostu będzie umiało… I wiele dzieci rzeczywiście potrafi ssać. Ale jeśli jednak karmienie piersią nie idzie tak gładko jak sobie wyobrażałaś, to nie jest ani Twoja wina, ani wina dziecka. Ssanie to jedna z najbardziej skomplikowanych czynności, jaką noworodek wykonuje od pierwszych minut życia. I warto o tym wiedzieć.

Ten artykuł powstał z myślą o rodzicach, którzy chcą rozumieć, co się dzieje z ich dzieckiem. Bo wiedza nie tylko uspokaja – daje też realne narzędzia do działania. Z artykułu dowiesz się m.in.: 

  • skąd w ogóle bierze się odruch ssania i kiedy zaczyna się rozwijać,
  • co może sprawić, że karmienie nie przebiega tak, jak powinno,
  • po czym poznać, że warto zasięgnąć porady specjalisty,
  • dlaczego smoczek i kubek  to nie są przypadkowe rekwizyty i jak je wybierać świadomie 
LOVI – marka, z którą tworzymy ten artykuł 

LOVI to polska marka obecna na rynku akcesoriów dla niemowląt od prawie dwudziestu lat. Produkty projektuje przy współpracy z neurologopedami, logopedami i fizjoterapeutami – bo jej założeniem jest to, że bezkompromisowa dbałość o zdrowie maluszka może iść w parze z topowymi trendami.
Marka regularnie otrzymuje uznanie ekspertów, czego dowodem są liczne nagrody i wyróżnienia branżowe. Smoczki, butelki, kubki i pozostałe akcesoria LOVI projektowane są w oparciu o fizjologię dziecka – i właśnie dlatego, gdy piszemy o tym, jak noworodek ssie, możemy jednocześnie mówić o konkretnych rozwiązaniach, które te procesy wspierają. 

Kiedy pojawia się odruch ssania?
Dziecko ćwiczy odruch ssania zanim przyjdzie na świat. Pierwsze ruchy ssące pojawiają się u płodu około czwartego miesiąca ciąży – malec ssie kciuk, ssie palce. To nie jest przypadkowe. To jego sposób na trening przed życiem poza brzuchem mamy.  Jest jednak jeden ważny szczegół: pełna sprawność ssania, połykania i oddychania naraz – bo wszystko to musi dziać się jednocześnie i w odpowiedniej kolejności – dojrzewa dopiero około 32.–34. tygodnia ciąży. Nie wcześniej. To właśnie dlatego wcześniaki często potrzebują dodatkowego wsparcia przy karmieniu. Ich odruch nie jest wadliwy. Po prostu jeszcze nie do końca gotowy – tak jak reszta ich ciała. 

Ssanie to nie tylko jedzenie. To pierwsza praca, jaką Twoje dziecko wykonuje – i robi to naprawdę całym sobą. 

Dwa rodzaje ssania - i oba są ważne

Może Cię zaskoczyć, że ssanie dziecka ma dwa tryby, które służą zupełnie różnym celom.

Pierwszy to ssanie odżywcze  głębokie, wolne, rytmiczne ruchy, które słyszymy jako charakterystyczne połykanie. Tu chodzi o jedzenie i pobieranie mleka.

Drugi to ssanie nieodżywcze – szybsze, krótkie, bez mleka w tle. To tryb komfortowy – uspokajający – regulujący napięcie układu nerwowego. Właśnie dlatego dziecko często sięga po pierś nie dlatego, że jest głodne, ale dlatego, że jest przestymulowane, przemęczone albo po prostu potrzebuje bliskości. I tak ma być. Przystawianie w takich chwilach to nie jest pobłażliwość, to odpowiedź na realną potrzebę. Jeśli z różnych powodów pierś nie może być podana, do tego celu można użyć smoczka.

Co tak naprawdę dzieje się w buzi podczas karmienia?

Gdybyś mogła przez chwilę zajrzeć do środka – zobaczyłabyś coś imponującego.
Język wykonuje falowy ruch od czubka ku nasadzie. Policzki i wargi pracują, żeby utrzymać dobry chwyt. Żuchwa porusza się rytmicznie. W jamie ustnej wytwarza się podciśnienie – jak mały odkurzacz, który ściąga mleko. I wszystko to dzieje się jednocześnie, skoordynowane co do ułamka sekundy.

Właśnie dlatego to, co wkładamy dziecku do buzi – smoczek, kubek, gryzak, naprawdę ma znaczenie. Jeśli akcesorium wymaga od malucha podobnej pracy jak karmienie naturalne, wspiera rozwój tych samych mięśni i wzorców ruchowych. Jeśli tę pracę omija albo zastępuje czymś prostszym, może utrwalać nawyki, które później dają o sobie znać u logopedy albo u ortodonty.

Kiedy ssanie nie idzie tak jak powinno

Odruch ssania jest wrodzony. Ale to nie znaczy, że zawsze działa bez zakłóceń. Kilka rzeczy może sprawiać, że karmienie staje się trudne – dla dziecka i dla mamy.

Wcześniactwo

Jeśli dziecko urodziło się przed 34 tygodniem ciąży, jego koordynacja ssanie–połykanie–oddychanie może jeszcze nie być gotowa. Wymaga cierpliwości, często karmienia łyżeczką lub przez sondę i – co kluczowe – obecności mamy. Wiele wcześniaków, przy odpowiednim wsparciu, z czasem uczy się efektywnie ssać pierś.

Skrócone wędzidełko języka

To małe pasmo tkanki pod językiem, które u niektórych dzieci jest za krótkie albo zbyt sztywne. W efekcie język nie może swobodnie się poruszać, nie układa się pod piersią tak jak powinien, dziecko nie wytwarza wystarczającego podciśnienia. I zaczyna się problemy: mama ma obolałe brodawki, dziecko jest wciąż głodne albo zasypia zaraz po kilku minutach ssania, powoli przybiera na wadze.

Ważna rzecz, o której nie wszyscy wiedzą: nie każde skrócone wędzidełko wymaga zabiegu. Często odpowiednie ćwiczenia manualne i dobra opieka laktacyjna w zupełności wystarczają. Frenotomia, czyli podcięcie wędzidełka, wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy inne metody zawodzą albo problem jest naprawdę zaawansowany. Diagnozę i ewentualną decyzję o zabiegu powinien podjąć specjalista – doradca laktacyjny lub neurologopeda.

Trudny poród

Cięcie cesarskie, kleszcze, vacuum, długie znieczulenie zewnątrzoponowe, leki podawane mamie w czasie porodu – to wszystko może wpłynąć na pierwsze godziny i dni dziecka. Noworodek może być ospały, mniej skoordynowany, gorzej się skupiać. To mija. Ale wymaga wsparcia: dużo kontaktu skóra do skóry, spokoju, częstego przystawiania bez presji i – jeśli zajdzie taka potrzeba – rozmowy z doradcą laktacyjnym.

Znaczenie odpowiednio dobranych akcesoriów 

Dobrze dobrane akcesoria wspierają naturalną pracę języka, warg i mięśni twarzy oraz odpowiadają aktualnym potrzebom rozwojowym dziecka. Dlatego przy ich wyborze warto kierować się nie tylko wyglądem czy przyzwyczajeniami, ale także rozwiązaniami opracowanymi z myślą o prawidłowym rozwoju najmłodszych.Smoczek wprowadzony po tym, jak karmienie piersią jest już ugruntowane – zazwyczaj po trzecim, czwartym tygodniu życia – nie szkodzi karmieniu. U mam, które naprawdę chcą karmić, nie skraca czasu laktacji. Co więcej, środowisko medyczne od lat wskazuje smoczek jako jeden z czynników, które mogą zmniejszać ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS).
Smoczek służy do:

  • zaspokajania ssania nieodżywczego, gdy mamy nie ma pod ręką albo brodawki potrzebują chwili odpoczynku,
  • pomagania dziecku w zasypianiu,
  • dawania poczucia bezpieczeństwa, gdy malec jest pobudzony lub przebodźcowany.
Jak wybrać smoczek, który naprawdę pasuje 

Kilka rzeczy warto sprawdzić, zanim kupisz kolejny smoczek z półki. Przede wszystkim zwróć uwagę na kształt – gumka w smoczkach LOVI jest spłaszczona, a jej szyjka w trakcie ssania staje się wyjątkowo cienka, umożliwiając dziecku swobodne domykanie ust. Ważny jest również materiał – dynamiczna gumka w smoczkach LOVI zbudowana jest z niejednorodnej warstwy silikonu, istotna jest także miękkość – smoczek nie powinien być twardy. Warto zwrócić uwagę również na tarczę, która powinna być anatomicznie wyprofilowana i nie zasłaniać nosa dziecka podczas ssania. Nie zapominaj też o rozmiarze – smoczki mają oznaczenia wiekowe i nie jest to tylko marketing. Warto się do nich stosować. 

Smoczki LOVI Prime - w trosce o to co najpiękniejsze  

Linia smoczków LOVI Prime – powstała we współpracy z neurologopedami i ortodontami. Jeśli chcesz wybrać smoczek świadomie – to jest właśnie ten wybór.
Obecnie dobrze znana rodzicom i ekspertom linia smoczków uspokajających Prime zyskała nową, letnią odsłonę – Tutti Frutti. Główną rolę w kolekcji gra paleta 9 unikalnych odcieni.
Oferta marki LOVI została stworzona z myślą o wspieraniu rodziców na każdym etapie opieki nad dzieckiem — od karmienia i uspokajania, po codzienną pielęgnację oraz budowanie komfortowych rytuałów bliskości.  

Kubek – pierwszy krok ku samodzielności i ważny element rozwoju mowy

Przejście z butelki do kubka to jeden z ważniejszych etapów w rozwoju dziecka – i często większe wyzwanie, niż się wydaje. Około szóstego miesiąca życia, gdy zaczynamy rozszerzać dietę, przychodzi czas na kubek.
Nauka picia z kubka to nie tylko kwestia wygody. To moment, w którym dziecko zaczyna uczyć się nowego wzorca połykania – dojrzałego, łykami, który będzie mu towarzyszył przez całe życie. Mięśnie warg, języka i policzków, które pracują przy prawidłowym piciu, to te same mięśnie, które będą potrzebne do wymawiania głosek, gryzienia i połykania pokarmów stałych. 

Dlaczego zwykły niekapek może przeszkadzać 

Tradycyjny niekapek z twardym dzióbkiem działa jak smoczek – dziecko musi ssać, żeby cokolwiek z niej wylać. To paradoks: chcemy uczyć malucha picia, a dajemy mu akcesorium utrwalające wzorzec ssania. Logopedzi wskazują, że wielomiesięczne używanie takich kubków może sprzyjać nieprawidłowemu wzorcowi połykania, problemom ze zgryzem i spowalnianiu rozwoju mowy.
Właśnie dlatego specjaliści podkreślają znaczenie odpowiednio dobranych akcesoriów wspierających naukę picia. Odpowiedzią na te potrzeby jest sprawdzony, polecany przez neurologopedów kubek treningowy LOVI Genius. 

Kubek Lovi Genius – picie, nie ssanie 

Kubek Genius został zaprojektowany tak, żeby dziecko rzeczywiście piło – łykami, z każdego miejsca na obwodzie kubka, tak jak z kubka dla dorosłych. Nie musi ssać. Specjalna nakładka spowalnia przepływ wody, zmniejszając ryzyko zachłyśnięcia. Wycięta krawędź kubka sprawia, że maluch podczas picia nie musi odchylać głowy, dzięki czemu przyjmuje naturalną i bezpieczną pozycję.
To ważne, bo:

  • dziecko od początku uczy się prawidłowego wzorca picia,
  • nie utrwala odruchu ssania w momencie, gdy powinien być stopniowo wygaszany,
  • mięśnie, które pracują przy piciu, to te same, które są potrzebne do mowy i jedzenia pokarmów stałych,
  • przejście do zwykłego kubka jest później naturalnym krokiem, a nie rewolucją

Można go wprowadzać od razu przy rozszerzaniu diety, czyli od około szóstego miesiąca życia. 

Co jeszcze znajdziesz w ofercie LOVI

LOVI to nie tylko smoczki i kubki. W ofercie marki znajdziesz produkty stworzone z myślą o wspieraniu rodziców na każdym etapie opieki nad dzieckiem – m.in. wkładki laktacyjne, maść lanolinową, silikonową nakładki na sutki, torebki do przechowywania pokarmu czy podgrzewacze do butelek.   

Na zakończenie - bo naprawdę warto wiedzieć

Ssanie to nie jest odruch, który dziecko po prostu ma albo nie ma. To złożony mechanizm, który się rozwija, dojrzewa i może być wspierany lub utrudniany przez to, co robimy jako rodzice – często zupełnie nieświadomie. Wiedza o tym, jak przebiega karmienie, co może przeszkadzać i co można zrobić inaczej, nie sprawia, że stajesz się perfekcyjnym rodzicem. Sprawia, że możesz lepiej reagować. Szybciej zauważyć, że coś nie gra. I nie zostawać z tym sama.
Dlatego jeśli cok

Wpis powstał we współpracy z marką LOVI.

może Cię również zainteresować